W bieli

Ta herbaciarka powstała dość dawno, ale w pewnym momencie doprowadziła mnie niemal do łez i musiałam ją odłożyć na jakiś czas. Już samo surowe drewienko jest niezwykle ładne. Nie chciałam jej zbytnio zamalowywać, więc tylko pobieliłam rozwodnioną farbą i mocno przeszlifowałam. Bardzo niewygodne jest malowanie przegródek, gdyż, niestety, nie wyjmują się. Do dekoracji użyłam papieru Velo Stamperii i choć tego wzoru specjalnie nie lubię, tu wygląda całkiem fajnie. Aby utrzymać „czystość formy”, nie ma żadnych cieniowań, spękań ani przetarć. Miała być taka biała i niewinna :). A do łez doprowadziło mnie lakierowanie tych przegródek. Kiedy nakładałam którąś tam warstwę, okazało się, że wewnątrz przykleiły się jakieś małe kłaczki i trzeba było to zmywać, na nowo szlifować i malować. A przegródki są ciasne i trudno się tam dostać, żeby to delikatnie zedrzeć papierem ściernym. Zostawić nie można, bo na białym wszystko widać. Jakoś z tego wybrnęłam, ale zadowolona nie jestem, teraz pamiętam, żeby wszystkie otwarte elementy zaraz po lakierowaniu zakryć lub postawić przedmiot do góry dnem :). A tak to wygląda z różnych stron:

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

Wizytowników ciąg dalszy

Jeszcze kilka mam do pokazania.

Na początek bardziej męski (choć niekoniecznie). Papier piękny, idealny na takie rzeczy.

drewniany męski wizytownik decoupage

drewniany męski wizytownik decoupage

drewniany męski wizytownik decoupage

Drugi zdecydowanie damski. Bardzo spodobał mi się ten papier.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Trzeci taki „bardzo sfatygowany”.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Wszystkie bejcowane, lekko patynowane, przecierane i lakierowane na półpołysk.

A ten z ostatniej chwili, jeszcze w trakcie lakierowania. Pudełko miało ładny rysunek drewna, więc postanowiłam nie zasłaniać go papierem. Niestety, drewno bukowe nie przyjmuje tak ładnie bejcy jak sosnowe i w rezultacie, mimo mocnego przecierania i dość jasnej bejcy, nie jest to aż tak dobrze widoczne. Ale efekt mi się podoba i to pewnie nie będzie ostatni wizytownik w ten sposób robiony. Ostatecznie wylakieruję go na wysoki połysk, to wygląda lepiej.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Prawie syrenka

Dawno nie było moich spódniczek. Tym razem kolejna niby-syrenka. Trochę mniej wyraźna i efektowna, ale za to bardziej uniwersalna i wygodna. Nie wiem, co to za materiał, jakaś mieszanka pewnie, brązowy przeplatany jaśniejszymi nitkami. Ponieważ jest ciemny, słabo widać krój. Od góry do połowy uda są cztery kliny z zaszewkami skośnie zakończone – pośrodku przodu wyżej, z tyłu łagodniej – w dół. Do klinów doszyte są szerokie falbany  krojone z koła. Całość na pasku w talii. Może nie wygląda tak efektownie, ale gdyby uszyć ją z okazalszego materiału, byłaby ciekawa. Bardzo ładnie się układa, zwłaszcza to opadanie falbany z boku jest super. Wykrój pochodzi z BURDY 11/2005, model 118A, rozmiar 36.

Zalety:

– bardzo wygodna, nie krępuje ruchów,

– łatwo się szyje, trzeba tylko postarać się na stykach szwów,

– jest niby zwyczajna, a jednak nie :).

Wady:

– chyba nie ma, u mnie materiał mógłby być fajniejszy,

– trochę za dużo dodałam w talii – jest wygodniejsza, ale nieco straciła fason ;).

Nowe wizytowniki 3

Właściwie nie takie nowe, bo zrobione prawie miesiąc temu. Zaszalałam, bo powstało ich kilkanaście. Parę ciekawszych wzorów z ubiegłego roku powtórzyłam (jednak nie są identyczne), ale też kilka jest całkiem nowych. Tym razem wykonałam głównie wizytowniki damskie. Dla niektórych inspiracją był wcześniejszy wizytownik z fiołkami.

Najbardziej widać tę inspirację w wizytowniku z begoniami.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Ten nieco czerpie z podkładek, które kiedyś zrobiłam.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

A ten inspirowany jedną ze wcześniejszych szkatułek.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Wszystkie lekko patynowane, lakierowane na półpołysk.

Patchwork

Ta długa przerwa była spowodowana tym, co się stało. Nie byłam w stanie nic robić… Łączę się w bólu ze wszystkimi opłakującymi.

 

———————————————————–

Nie tylko spódnice :). Trzy patchworki kiedyś uszyłam. Niewiele, bo ten styl nie pasuje do mojego mieszkania. Chciałam po prostu spróbować. Fajne, efektowne, wymaga dużej precyzji. Jeśli ma być zrobione dobrze i porządnie, wymaga dużo pracy i czasu.

Zaczęłam od poduszki. Wykorzystałam skrawki materiałów w czerni – matowe i błyszczące oraz wzory kwiatowe  na czarnym tle. Patchwork jest podszyty cienką włókniną i przepikowany wzdłuż szwów.

Drugi był bardziej pracochłonny. Uszyłam go chyba 11 lat temu, kiedy moja młodsza córka chodziła jeszcze do przedszkola i pewnego dnia poinformowała mnie, że powinna mieć większy kocyk do leżakowania, bo jej nóżki wystają :). Wiadomo, że ja to nie mogę po prostu pójść do sklepu i kupić. To zawsze jest okazja, żeby coś stworzyć. No i uszyłam jej patchworkową kołderkę. Kolory może nie są specjalnie dopasowane, bo szyłam tylko z resztek, które miałam w domu. Podstawowym kryterium była tkanina, czyli flanela. Kołderka ma wewnątrz grubą włókninę i jest ręcznie przepikowana wzdłuż wszystkich szwów.

Fajne jest to, że mogę powiedzieć, co z którego materiału kiedyś uszyłam: z tych piżamki, z tych koszule, z tych bluzeczki i in. Taki patchwork wspomnieniowy :).

Trzeciego używam na co dzień. Jako patchwork mniej skomplikowany, ale ze względu na rozmiary (220 x 220 cm) i wykończenie wymagał wiele pracy. To moja narzuta w sypialni, która w pewnym sensie stanowi komplet z poduszkami z haftem richelieu, które już pokazywałam.

Niektóre kwadraty mają wyhaftowane motyle – każdy jest inny.

Mam w planie zmianę wystroju sypialni (już od kilku lat), ale trochę żal mi całej tej włożonej pracy. No i nie mam teraz czasu się tym zająć :).