Pudełka na sztućce

Powstały dość dawno, ale nie zdążyłam pokazać (jak i wielu innych rzeczy). Jakiś czas temu pojawiły się takie ogromne drewniane pudełka. Mają wielką powierzchnię do ozdabiania i są świetne jako prezent na specjalną okazję.

To moje pierwsze, powstało na zamówienie. Miało być podobne do innego, z reliefem.

nasztucce1blog

Bejcowałam na kolor ciemnego dębu, całe wewnątrz również. Klapka jest pomalowana farbą akrylową na brązowo, ale mam wrażenie, że jest za jasna, chociaż pasuje do bejcy.

nasztucce11blog

Szpachlówką i szablonem zrobiłam na wieku ornament, który pomalowałam na złoto. Brakowało mi jeszcze wykończenia, więc domalowałam złotą ramkę. Na koniec jeszcze złote narożniki i mosiężny uchwyt.

nasztucce12blog

W środku wykleiłam samoprzylepnym flokiem, a na klapce jest złoty, malowany szablonem, ornament (niestety, słabo go widać).

Pudełko jest fajne, ale nie ma na nim dekupażu. Za to mnóstwo szlifowania.;D

Drugie jest podobne (i moim zdaniem ładniejsze), ale to już nie mój pomysł. Osoba zamawiająca przesłała zdjęcie i chciała właśnie takie. Niestety, nie mam linku, skąd pochodzi pierwowzór.

drewniane pudełko na sztućce

Tym razem wieko pomalowałam ciemniejszym brązem i złoty ornament wygląda lepiej. Reszta tak samo jak poprzednio – bejcowana na ciemny dąb.

drewniane pudełko na sztućce

drewniane pudełko na sztućce

Ma inny uchwyt, ale w środku jest takie samo.

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

Trzecie jednak zrobiłam po swojemu, tym razem z dekupażem. Obrazek, który tu umieściłam, wycięłam już prawie 10 lat temu:) Bardzo mi się podobał, ale był zbyt duży i nigdzie nie pasował.

pudełko na sztućce

Dookoła obrazka przykleiłam ramkę z lekkiej masy wyciśniętą silikonową foremką. Pomalowałam ją najpierw na brązowo, a potem na złoto. Pudełko jest bejcowane na teak, lakierowane na półpołysk. Ponieważ ramka jest dość masywna, nie dodałam już metalowych narożników, a tylko mosiężny uchwyt.

pudełko na sztućce

Wewnątrz na klapce również jest złoty ornament (lepiej widoczny na tym kolorze), a flok tym razem bordowy.

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

Ostatnie jaja

Oczywiście stare, bo dotrzymałam słowa i w tym roku nie zrobiłam żadnego nowego. Nawet dwa styropianowe pomalowałam primerem, ale na tym się skończyło. Będą na przyszły rok. Pisanki, które tu przedstawię są robione różnymi technikami. Mam świadomość, że nie jest to żadna rewelacja, ale skoro sama zrobiłam, to pokażę :).

Zacznę od zwykłej szydełkowej na plastikowym jajku. Taka sobie 😛

Następna trochę bardziej wyszukana, ale z wykonania nie jestem zadowolona. Frywolitka na styropianowym jajku, tył pomalowałam farbą seledynową zmieszaną z medium „piaskowym” – fajny efekt. Niestety, nie pomyślałam, żeby pomalować na biało część główną i wygląda to badziewnie. Chciałam wszystko zdjąć i naprawić błąd, ale niestety nie da się tego wpiąć po raz drugi, bo zostały dziurki po szpilkach. Może przełożę to kiedyś na inne jajko już porządnie zrobione (właśnie przyszło mi to do głowy :).

Ostatnie jajka to zupełna prościzna, ale efektowna. Jajka styropianowe z cekinami. Ja się specjalnie nie wysiliłam, ale siostra zrobiła takie w kolorowe wzorki :). Najlepsze są cekiny proste, metaliczne, bez zagiętych brzegów. Przypina się je króciutkimi szpileczkami (14 mm) jak rybią łuskę, aby zakryć całe jajko pod spodem. Pomysł zaczerpnęłam z ANNY.

Wszystkim zaglądającym życzę zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.



Jajo klockowe

Jeszcze jedna ozdoba wielkanocna – zawieszka na okno. Pierwsza i jedyna koronka klockowa, jaką do tej pory zrobiłam. Bardzo podobają mi się takie koronki i ręcznie robione, są naprawdę unikatowe. Niewiele osób może się pochwalić taką umiejętnością. Ale są tak praco- i czasochłonne, że na razie kolejne sobie odpuszczam :). Chociaż kiedyś widziałam w telewizji kobietę, która po prostu śmigała tymi klockami – że też wzoru nie pomyliła!

Moje jajo zostało wykonane w dość spartańskich warunkach (kilka lat temu), bo na pierwszą i jak się okazało jedyną tego typu pracę nie opłacało mi się kupować całego sprzętu, który jest bardzo drogi, a potrzebny w sporych ilościach. Wymyślałam różne materiały zastępcze – np. zamiast na klocki nawijałam nici na tekturowe paski czy na szpulki po niciach. Ostatecznie wpadłam na dobry pomysł i użyłam cienkich wałków do trwałej – spisały się doskonale. Zamiast wałka lub poduszki, do której przypina się koronkę, użyłam dość twardego, tapicerowanego taboretu (na szczęście jajko jest niewielkie i się zmieściło. Koronki powinno się wykonywać z cienkich lnianych nici, ale nigdzie takich nie udało mi się kupić, a te, które mam, są o wiele za grube. Jajo więc zrobiłam z kordonka nr 8 i jest całkiem nieźle. Wzór pochodzi z ANNY, wymiary 20 x 15 cm. Niektóre sploty wyszły trochę krzywo, ale to pierwszy raz :).


Świąteczne pomysły

Co prawda już po Świętach, ale pokażę jeszcze kilka moich ozdób, bo musiałyby czekać rok. Właściwie nic specjalnego, ale niech tam :). Też mam szydełkowe aniołki – zrobiłam je 16 lat temu, kiedy miała urodzić się moja młodsza córka. Pamiętam, jakie miałam wtedy spuchnięte dłonie i jak wielki był to wysiłek. Właśnie ze względu na tę historię ciągle ich używam.

Zrobiłam też kiedyś jeszcze jedną zawieszkę na okno. Bardzo prosta – to dwie gwiazdy szydełkowe ułożone na sobie.

Dawno temu powycinałam z papieru ozdobne gwiazdy, które przyklejam na szybie okna albo przyczepiam do firanki. Są bardzo duże – ok. 20 cm średnicy, wycięte z poskładanego białego papieru (takiego do drukarki), a potem zamoczone w roztopionym wosku. Dzięki temu są sztywne, lekko błyszczące i bardzo trwałe. Pobawiłam się z programem graficznym i oto wszystkie naraz:


I jeszcze frywolitkowa gwiazdka, którą zrobiłam w te Święta – jedyna nowa rzecz.

Na Święta śniegu nie było, ale wczoraj tak pięknie padał, że zrobiłam świąteczne zdjęcie mojego ogródka. W rzeczywistości było ładniej, ale zdjęcie robione po południu, więc już się ściemniało. Widok przez szybę z moimi frywolitkowymi śnieżynkami :).


 

Świąteczne frywolitki

Biało się zrobiło, już prawie Święta. Nie robię w tym roku nowych dekoracji, bo:

1) nie miałam czasu, ciągle decoupage,

2) mam wystarczająco dużo z poprzednich lat,

3) jestem zmęczona i nie chce mi się :P.

Kiedyś zrobiłam frywolitkowe gwiazdki i inne takie 🙂  i co roku zawieszam je w oknie. Wzory pochodzą z ANNY, prawdopodobnie są autorstwa pana Jana Stawasza. Może kiedyś dorobię więcej, bo są śliczne, niezwykle delikatne.

Nie jest to mistrzostwo świata i wiem, że w niektórych są błędy, ale co tam :).

Jakiś czas temu zrobiłam też frywolitkową zawieszkę na okno. Paskudne to zdjęcie, w rzeczywistości jest biała.


Przykłady koronek makramowych

W związku z zainteresowaniem koronkami makramowymi pokazuję, jakie zdjęcia posiadam. Niestety, nie do wszystkich są wzory, ale sądzę, że akurat ten rodzaj koronek jest dość łatwy do narysowania z samego zdjęcia. Można przynajmniej spróbować. Wszystkie modele pochodzą z różnych numerów ANNY, polskich i niemieckich.

Do tych modeli posiadam wzory i polskie opisy:

Do tych posiadam wzory i niemieckie opisy. Ja też nie znam niemieckiego, ale z polskim kursem (tu zamieszczonym), słownikiem i patrzeniem na zdjęcie poradziłam sobie. Tu jest serwetka, którą zrobiłam:

Do tych mam tylko zdjęcia:


 

Kurs koronki makramowej

Ponieważ moją serwetkę robiłam dawno i do głowy mi nie przyszło, żeby uwiecznić etapy jej powstawania, wykorzystam kilka zdjęć z kursu w ANNIE nr 11/99.

Potrzebne będą ciasno plecione nici do szydełkowania (np. Liana, Monika lub kordonek 30 tex x 6 Ariadny). Snehurka i zwykły kordonek się nie nadają. Szydełko powinno być nieco cieńsze niż zwykle (1 lub 1,25). Jako podłoże potrzebne będzie jasne grubsze płótno lub surówka. Po skończeniu pracy właściwie do wyrzucenia (chyba żeby jeszcze raz wykorzystać wzór), więc można użyć jakiś niepotrzebny kawałek płótna, np. stare prześcieradło. Kawałek musi być większy o co najmniej 5 cm z każdej strony od gotowej serwety. Na materiale kopiujemy wzór i podklejamy go z drugiej strony średnio sztywną flizeliną. Całość włożyć między dwie warstwy przezroczystej folii (ja używałam tej spożywczej), spiąć szpilkami i przeszyć wzdłuż i wszerz. Potem można to podłoże wykorzystać do naciągania koronki po praniu, ale wykonana z grubszych nici jest na tyle sztywna, że zachowuje kształt. Potrzebne będą jeszcze zwykłe nici w kontrastowym kolorze, cienka igła, a potem igła hafciarska z większym uszkiem i tępą końcówką do łączników i wypełnień.

Jak widać, początek już może odstraszyć, a dalej będzie już tylko gorzej:-)))

Jeśli mamy już przygotowane podłoże, można zacząć robić szydełkowe sznureczki. Są dwa rodzaje: wąskie i szerokie. Zwykle używa się wąskich lub w niektórych modelach obu.

Gotowy wąski sznureczek wygląda tak:

Robimy go następująco: Wg rys a1 rozpocząć dwoma oczkami łańcuszka. W pierwsze o. łańc. wkłuć jedno o. ścisłe, a następnie na drugie o. ścisłe ująć od strony prawej do lewej przednie człony drugiego i pierwszego o. łańc. (strzałki na rys.a1) i przekręcić robótkę do tyłu. *Teraz przeciągnąć najpierw pętelkę na drugie o. ścisłe i przerobić o. jak zwykle, rys.a2. Ująć obydwa człony o. wskazane strzałkami na rys.a2, ponownie przekręcić robótkę do tyłu*. Powtarzać od * do *, rys.a3 do a5. Teraz już powinno pójść łatwiej. Może opis jest trochę skomplikowany, najlepiej patrzeć na obrazki i sprawdzać, czy to samo wychodzi.

Sznureczek można wykonywać osobno na każdy fragment robótki (zwykle na wzorze podają, ile cm sznureczka potrzeba na dany element) lub zrobić kilka metrów, odcinać, ile potrzeba i zabezpieczać końce. Ja robiłam po kawałku.

Szerokie sznureczki robi się tak samo, lecz po każdym o. ścisłym dołącza się po dwa o. łańc.

Kiedy mamy już podłoże i sznureczki, można zabrać się za szycie. Sznureczki fastrygujemy bezpośrednio na podłożu nićmi w kontrastowym kolorze krótkimi ukośnymi ściegami. Igłę należy wkłuć pionowo w środek sznureczka od dołu do góry i potem na przemian wkłuwać ukośnie w prawo i w lewo od góry do dołu. W żadnym wypadku nie wolno przekłuwać igłą bocznych oczek sznureczka.

W miejscach styku sznureczki połączyć ze sobą krótkimi ściegami okrętkowymi nićmi do szydełkowania (tymi, z których był sznureczek) – jak na rys. d1.

Teraz czas na łączniki owijane. Wykonujemy je podobnie jak w hafcie richelieu: napinamy 3 nitki i wracając ciasno je owijamy (nie ściegiem dzierganym) – rys.e.

Potem wypełnienia koronkowe. To już trochę zależy od naszej fantazji. Nitki napinamy zahaczając je o oczka sznureczka. Nie wolno ujmować podłoża, wszystko robimy „w powietrzu”. Przykład wykonania płatków kwiatka – rys.g, g1 i g2.

Podstawowym ściegiem do wypełnień jest ścieg pętelkowy (rys.i). W zależności od gęstości ściegu możemy osiągnąć różne efekty. Na zdjęciu dwa przykładowe (rys.i1 i i2):

Listki ładnie wyglądają ozdobione drabinką. Należy ujmować nitką na przemian przy lewym i prawym brzegu listka po 1 oczku sznureczka – na prostą drabinkę każde oczko, na ukośną co drugie. Potem wyhaftować wokół pierwszej i drugiej poprzeczki 2 ściegi pętelkowe od środka od prawej do lewej, a następnie 2 ściegi pętelkowe wokół drugiej i trzeciej poprzeczki od lewej do prawej. Dalej haftować tak samo, za każdym razem wspinając się o jedną poprzeczkę drabinki. W opisie to może skomplikowane, dlatego najlepiej spojrzeć na zdjęcia:

Kiedy już mamy wszystkie łączniki i wypełnienia gotowe, oddzielamy koronkę od podłoża przecinając i wypruwając kontrastową nitkę. Kilka miesięcy pracy i gotowe:-)))