Powstały dość dawno, ale nie zdążyłam pokazać (jak i wielu innych rzeczy). Jakiś czas temu pojawiły się takie ogromne drewniane pudełka. Mają wielką powierzchnię do ozdabiania i są świetne jako prezent na specjalną okazję.
To moje pierwsze, powstało na zamówienie. Miało być podobne do innego, z reliefem.

Bejcowałam na kolor ciemnego dębu, całe wewnątrz również. Klapka jest pomalowana farbą akrylową na brązowo, ale mam wrażenie, że jest za jasna, chociaż pasuje do bejcy.

Szpachlówką i szablonem zrobiłam na wieku ornament, który pomalowałam na złoto. Brakowało mi jeszcze wykończenia, więc domalowałam złotą ramkę. Na koniec jeszcze złote narożniki i mosiężny uchwyt.

W środku wykleiłam samoprzylepnym flokiem, a na klapce jest złoty, malowany szablonem, ornament (niestety, słabo go widać).
Pudełko jest fajne, ale nie ma na nim dekupażu. Za to mnóstwo szlifowania.;D
Drugie jest podobne (i moim zdaniem ładniejsze), ale to już nie mój pomysł. Osoba zamawiająca przesłała zdjęcie i chciała właśnie takie. Niestety, nie mam linku, skąd pochodzi pierwowzór.

Tym razem wieko pomalowałam ciemniejszym brązem i złoty ornament wygląda lepiej. Reszta tak samo jak poprzednio – bejcowana na ciemny dąb.


Ma inny uchwyt, ale w środku jest takie samo.

Trzecie jednak zrobiłam po swojemu, tym razem z dekupażem. Obrazek, który tu umieściłam, wycięłam już prawie 10 lat temu:) Bardzo mi się podobał, ale był zbyt duży i nigdzie nie pasował.

Dookoła obrazka przykleiłam ramkę z lekkiej masy wyciśniętą silikonową foremką. Pomalowałam ją najpierw na brązowo, a potem na złoto. Pudełko jest bejcowane na teak, lakierowane na półpołysk. Ponieważ ramka jest dość masywna, nie dodałam już metalowych narożników, a tylko mosiężny uchwyt.

Wewnątrz na klapce również jest złoty ornament (lepiej widoczny na tym kolorze), a flok tym razem bordowy.
















