Solniczki

Mam wyrzuty sumienia, że tak dawno nie pisałam. Naprawdę. Przyczyny są rozmaite. Ciągle czekam z przedstawieniem „moich ważnych spraw”, ale to już trwa ponad 3,5 roku. Może wkrótce… Inna rzecz, że nie za dużo mam nowych prac. Właściwie ciągle coś dłubię, ale to zwykle są powtórki. Każdy woli to, co już widział;) Może to i lepiej, bo jakoś wena ostatnio mnie nie lubi;P

Chyba jeszcze nie przedstawiałam mojej stareńkiej solniczki z lawendą.

Lawenda wiecznie modna;) To typowy shabby chic biały na fioletowym, delikatne gałązki z serwetki.

Lakierowana na mat, zdobiona też na klapce w środku. Wnętrze surowe, bo lepiej, żeby sól nie miała kontaktu z farbą i lakierem.

Solniczka poszła do ludzi, ale zeszłego roku latem w hoteliku w pobliżu Placu św. Marka (w Wenecji przed zalaniem) dostałam rano wiadomość z Londynu, od pani, która też chciała taką solniczkę. Koniecznie miała być biała z fioletową lawendą, bo będzie idealnie pasować do kuchni przyjaciółki. Wszystko się zgadzało: „oczywiście taka będzie”, „jak tylko wrócę z urlopu”. Nim wróciłam, okazało się, że ma być shabby chic kremowy na brązowym z rumiankami:D Ok, to jest…

Wydaje mi się, że solniczce wyszło to na dobre. Mnie się bardziej podoba.

Wykończona tak samo, lakierowana na mat, bez patynowania. Podobno zamieszkała na jednej z greckich wysp. No miło… I jak międzynarodowo:D

A skoro było trochę urlopowo, to muszę pochwalić Pana Męża, który spełnił moje kolejne marzenie:* To moje ukochane miejsce, podobnie jak Salzburg. Może tam też kiedyś żyłam…

Arena di Verona
Arena di Verona
Arena di Verona

Koniki

Pod koniec zeszłego roku miałam zamówienie na komplet do kuchni z motywem koni. Miał się składać z chlebaka i cukiernicy. Dostałam nawet zdjęcie kuchni, w której będzie mieszkać i zdjęcie innego chlebaka – że „coś takiego”. Według mnie ów chlebak był okropny, bo oklejony po całości tą samą serwetką z końmi na wszystkich możliwych ściankach. Ale takiej serwetki na szczęście nie miałam i trzeba było znaleźć coś innego. Przebierałyśmy w obrazkach, kombinowałyśmy bardzo długo, czas leciał, a potem okazało się, że komplet potrzebny jest „na już”. Ostatecznie koniki zostały wybrane i trzeba było się pośpieszyć. A że w planie miałam wyjazd, musiałam szybko zakasać rękawy. Praca szła nadspodziewanie sprawnie.

chlebakkonie2blog

Chlebak bejcowałam na dąb rustykalny, bo takie blaty były w kuchni. Żaluzję pomalowałam na kolor ecru, bo takie były fronty szafek. Nakleiłam wybrane koniki, ale czegoś mi tu brakowało. Wpadłam na pomysł, żeby dodać napis – zagraniczny, bo komplet miał zamieszkać na obczyźnie. I właśnie taki chlebak mi się spodobał. Uważam, że wyszedł elegancko i szlachetnie.

Cukiernicę zrobiłam w tym samym kolorze, ale musiałam znaleźć inne koniki, bo te z chlebaka są bardzo duże.

Moim zdaniem cukiernica też wyszła fajnie. Trochę tło przetarłam na beżowo, żeby je przyciemnić, dodałam troszkę cieni wokół obrazków. Uchwyt bejcowałam na dąb rustykalny. Obie rzeczy lakierowałam na półpołysk.

Generalnie byłam zadowolona z tego niełatwego zadania. A pani zamawiająca? No cóż… kolor nie taki (czemu takie jasne?), tylko jeden obrazek na chlebaku? a ten napis to już w ogóle od czapy… No właśnie, chyba mamy całkiem inny gust…:D

Pod opieką aniołów

Już kiedyś pisałam, że nie przepadam za aniołkami. Jednakże czasem nie ma wyjścia i trzeba się zmierzyć z tematem.

Jeszcze w zeszłym roku miałam zamówienie na podkładki z aniołkami Rafaela. Do tych akurat już w ogóle nie czuję sympatii. Na szczęście coraz mniej ich się pojawia, ale kiedyś to był jeden z popularniejszych wzorów. Dostałam zdjęcie zawieszki z takimi aniołkami i miałam dorobić podobne podkładki pod kubki.

I zdziwiłam się, bo wyszły całkiem zgrabnie;)

Komplet stanowią 4 podkładki z mdf w drewnianym pudełku. Malowałam je na brązowo, zastosowałam jednoskładnikowe Cracle Country Stamperii i na to farba kremowa. Popękało mocno.

Aniołki są z wydruków, bo nie miałam takiej serwetki. I dobrze, bo serwetka jest cienka i spękania przebijałyby przez papier. Dookoła aniołków i brzegów podkładek trochę pocieniowałam brązową farbą. Pudełko bejcowałam na ciemny orzech (chyba). Podkładki lakierowane na mat, pudełko na półpołysk.

Bliskie spotkanie z aniołem miałam jeszcze przy okazji kolejnej walizeczki. To anioł smutny, trochę zamyślony…

Skrzyneczka miała być poważna, więc żadne infantylne aniołki nie wchodziły w grę. Wieko i wnętrze bejcowałam na kasztan (chyba). Teraz zastanawiam się, dlaczego nie pobejcowałam też krawędzi wieka, a pomalowałam je kremową farbą. Ot, zagadka, co autor miał na myśli;)

Za to dół okleiłam serwetką ze wzorem plecionki i z tego pomysłu jestem zadowolona. Na wieku obok anioła szablonem zrobiłam wypukłą gałązkę i nieco ją podmalowałam brązową farbą.

Dodałam jeszcze piękne, masywne narożniki i uchwyt w kształcie kołatki.

Wnętrze z dedykacją na klapce i mniejszą wypukłą gałązką. Całość lakierowana na półpołysk.

Pudełka na sztućce

Powstały dość dawno, ale nie zdążyłam pokazać (jak i wielu innych rzeczy). Jakiś czas temu pojawiły się takie ogromne drewniane pudełka. Mają wielką powierzchnię do ozdabiania i są świetne jako prezent na specjalną okazję.

To moje pierwsze, powstało na zamówienie. Miało być podobne do innego, z reliefem.

nasztucce1blog

Bejcowałam na kolor ciemnego dębu, całe wewnątrz również. Klapka jest pomalowana farbą akrylową na brązowo, ale mam wrażenie, że jest za jasna, chociaż pasuje do bejcy.

nasztucce11blog

Szpachlówką i szablonem zrobiłam na wieku ornament, który pomalowałam na złoto. Brakowało mi jeszcze wykończenia, więc domalowałam złotą ramkę. Na koniec jeszcze złote narożniki i mosiężny uchwyt.

nasztucce12blog

W środku wykleiłam samoprzylepnym flokiem, a na klapce jest złoty, malowany szablonem, ornament (niestety, słabo go widać).

Pudełko jest fajne, ale nie ma na nim dekupażu. Za to mnóstwo szlifowania.;D

Drugie jest podobne (i moim zdaniem ładniejsze), ale to już nie mój pomysł. Osoba zamawiająca przesłała zdjęcie i chciała właśnie takie. Niestety, nie mam linku, skąd pochodzi pierwowzór.

drewniane pudełko na sztućce

Tym razem wieko pomalowałam ciemniejszym brązem i złoty ornament wygląda lepiej. Reszta tak samo jak poprzednio – bejcowana na ciemny dąb.

drewniane pudełko na sztućce

drewniane pudełko na sztućce

Ma inny uchwyt, ale w środku jest takie samo.

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

Trzecie jednak zrobiłam po swojemu, tym razem z dekupażem. Obrazek, który tu umieściłam, wycięłam już prawie 10 lat temu:) Bardzo mi się podobał, ale był zbyt duży i nigdzie nie pasował.

pudełko na sztućce

Dookoła obrazka przykleiłam ramkę z lekkiej masy wyciśniętą silikonową foremką. Pomalowałam ją najpierw na brązowo, a potem na złoto. Pudełko jest bejcowane na teak, lakierowane na półpołysk. Ponieważ ramka jest dość masywna, nie dodałam już metalowych narożników, a tylko mosiężny uchwyt.

pudełko na sztućce

Wewnątrz na klapce również jest złoty ornament (lepiej widoczny na tym kolorze), a flok tym razem bordowy.

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

drewniane pudełko na sztućce, wnętrze

Powrót do gwiazd

To tak odwrotnie niż u Lema;D

A konkretnie chodzi o zodiak. Po długim czasie na zamówienie powstały kolejne notesy ze znakami zodiaku.

Pierwszy miał być dla Skorpiona, w kolorach jesieni.

notes decoupage

Na początku planowałam zrobić okładkę podobnie jak dla Lwa. Malowałam po kolei farbami: czerwoną, brązową, beżową, pomarańczową i mokrą farbę odciskałam na kartce papieru. Niestety, efekt mnie nie zadowolił. W ogóle nie było to podobne do tamtej okładki. I wtedy przypomniałam sobie, jak kiedyś malowałam brzegi lustra z Klimtem. Właśnie taki efekt chciałam osiągnąć. Wystarczyło wziąć foliowy woreczek, te same farby i naprzód!:)

notes decoupage

Rezultat fajny, jeszcze trochę złota przemyciłam. Na koniec wylakierowałam na połysk.

notes decoupage

Drugi notes, dla Strzelca, miał być zielony. No to jest.

notes decoupage

W notesach zawsze należy wzmocnić grzbiet serwetką, gdyż sama farba szybko popękałaby na zgięciach. Miałam akurat ciemnozieloną serwetkę ze złotymi ornamentami i jej pasek przykleiłam na grzbiecie. Nawiązując do jej wzoru na reszcie okładki namalowałam szablonem złote arabeski.

notes decoupage

Nadal mi czegoś tu brakowało i dodałam jeszcze seledynową pieczątkę z listem. Może trochę za dużo tego?

notes decoupage

Notes również wylakierowany na połysk.

A na koniec megagwiazda. Jak zwykle nie mogłam się oprzeć:)