Rzeczy zupełnie świeżutkie, robione na konkretne zamówienie – miały być właśnie takie.
To dwie szafki na klucze, ale zupełnie różne. Pierwsza miała być ze wzorem z tych podkładek. Powierzchnia na szafce jest o wiele większa niż na podkładce, więc wymagała innej kompozycji. Trochę gimnastyki było, bo pojedynczy motyw wyglądał biedniutko, a zbyt rozbudowany ciężkawo. Podzieliłam więc go trochę i dla równowagi dodałam motyla.

Całość pocieniowana „malarsko”. Na zdjęciach cieniowania dość ostro odcinają się od tła, jednak w rzeczywistości przejścia są łagodniejsze.
Wewnątrz również ozdobiona. Motyw lakierowany na mat, całość na półpołysk.

Druga szafka zupełnie inna. Osoba zamawiająca zażyczyła sobie przecierany kolor czerwony i właśnie ten plakat Chat Noir. Zrobiłam dość mocny (jak na mnie) shabby chic rdzawoczerwony na złotożółtym.

Szafka miała wyglądać jak z odzysku, taka, co wiele przeszła, więc jest malowana wyraźnymi pociągnięciami pędzla, jakby trochę niedbale;). Miało być widać, że kiedyś była inna i została przemalowana.

Miałam zagwozdkę, jak wykończyć ją wewnątrz. Nie chciałam powielać motywu. Nie wiedziałam, czym kierowała się zamawiająca: kabaret czy kot? Trochę pogrzebałam w necie i znalazłam to, czego szukałam:) Inne dzieło tego samego autora, również z czarnym kotem:) Wystarczyło domalować tło.

Całość lakierowana na półpołysk, motywy na mat.

















