I nie dotyczy to dzisiejszej pogody, bo chłodno, ponuro i w dodatku deszcz:(
Niedawno robiłam na zamówienie otwartą herbaciarkę. Miała być w ciepłej tonacji i podobna do tej. Herbaciarka w tym kształcie (ostatnio rzadko dostępna) jest dość trudna do ozdobienia, a jeszcze gorsza do malowania i lakierowania. Pełno tu zakamarków, a jak do przegródek dostaną się jakieś kłaczki to już masakra (czyli za każdym razem;)). Sam kształt drewienka jest już bardzo ozdobny, więc trzeba bardzo uważać, aby nie przedobrzyć. Motyw powinien być raczej delikatny i nie zajmować zbyt wiele przestrzeni.

Herbaciarka malowana na kremowo (mieszałam farby). Motywy z serwetki pocięłam na mniejsze fragmenty, gdyż całe gałązki były zbyt przytłaczające.

Ponieważ białe kwiatki nieco wtopiły się w tło, brzegi niektórych płatków musnęłam delikatnie cieniutkim pędzelkiem złotą farbą (nie konturówką!). Na złoto musnęłam też zaokrągloną krawędź pleców.
Tło ozdobiłam beżowymi gałązkami z szablonu. Na takich małych zdjęciach wygląda to trochę jakby herbaciarka miała ospę :D, ale na dużych jest znacznie lepiej. Potem jeszcze postarzyłam trochę beżową farbą krawędzie. Całość polakierowałam na mat, połysk nie wpisywał mi się w klimat:)

Żeby wszystko było dopracowane, plecki też są malowane.

I jeszcze piosenka ostatnio w moim nastroju. Miesiąc temu byliśmy na wspaniałym koncercie, niestety – stojącym, co już zupełnie w naszym wieku nie jest wskazane:(
Całą tę płytę uwielbiam (i dla muzyki, i dla tekstów). Moją ulubioną, choć nie od pierwszego usłyszenia, jest piosenka „Upał roztapia granice miasta”, jest taka… impresjonistyczna (?). Niestety, na YouTube nie ma:( Słucha ktoś tego?
http://www.songer.pl/piosenka_raz-dwa-trzy-upal-roztapia-granice-miasta-7464460


























