Kolejny kuferek na biżuterię – różany, postarzany. Życzenie osoby zamawiającej było takie, aby był podobny do kuferka mojej córki, z różami i wyglądający na stary. No to chyba jest:). Sam wzór z papieru ryżowego mile mnie zaskoczył, bo na przedmiocie wygląda dużo delikatniej niż „w całości”. Pocieniowałam go dość mocno i poprzecierałam, ale najbardziej postarzyły go spękania z użyciem gumy arabskiej. Nie wiem, czemu te spękania wychodzą mi dość płytkie i jest kłopot z ich wypełnieniem. Może powinnam położyć dwie warstwy lakieru olejnego? Wypełnianie to masakra – znów próbowałam, czym się dało – najlepiej wyszło brązową patyną Rayhera. Nie chciałam, żeby spękania się błyszczały, więc zrezygnowałam z porporiny. No i wyszedł taki mocno stary, sfatygowany kuferek – nie wiem, czy naprawdę taki miał być…



Wykończony lakierem poliuretanowym z połyskiem. Słabo tu widać spękania, a spękało bardzo:), choć gdy go robiłam, było bardzo deszczowo, wilgotno i musiałam na nie czekać aż 3 dni:D.

Wewnątrz bejcowany na kasztan i wyściełany papierem welurowym.


A dziś muzyka, która wprowadza mnie w dobry nastrój i najlepiej mi się przy niej pracuje:). Roda Stewarta wcześniej nie lubiłam (poza Sailing), ale te stare piosenki w jego wykonaniu są fantastyczne – bardzo lubię:). Tu przy okazji znalazłam jeszcze Audrey Hepburn, którą uwielbiam.
Oj Haniu, znowu piękna, subtelna szkatułka a do niej równie subtelna jak piękna Audrey. Chyba wolę właśnie te pierwszą wersję „Sabriny”. A Rod Steward jest chyba stworzony do śpiewania starych amerykańskich standardów. Mam całą płytę z tymi wykonaniami i często do niej wracam.
PolubieniePolubienie
Bardzo dziękuję:). Tak, Audrey to sama delikatność i piękno, jest zjawiskowa! I jeszcze te cudne ubrania – można patrzeć i patrzeć:). A nagranie przez Roda Stewarta tych standardów było zdecydowanie strzałem w dziesiątkę. Mam wszystkie cztery płyty i uwielbiam słuchać zwłaszcza, jak jestem sama w domu, bo rodzinka trochę się naśmiewa, ale sami mi je sprezentowali:D
PolubieniePolubienie
Szkatulka ciekawa i starannie wykonana, nowa wlascicielka bedzie z pewnoscia zadowolona 🙂 pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Szkatułka jest niesamowita… Delikatna, co postarzanie dodatkowo podkreśliło. Widać, że tą pracę „wyczuwasz”, masz intuicje jeśli chodzi o kolory, motywy i dodatki. Pięknie 🙂
PolubieniePolubienie
Dziękuję bardzo, ogromnie się cieszę, że się podoba:). Jeśli chodzi o „intuicję” w doborze wzorów, a zwłaszcza kolorów, to chyba coś w tym musi być, bo nawet właścicielka tego kuferka to mi powiedziała:). Sądzę, że wyrobiły to we mnie lata szycia i dobierania tkaniny do fasonu – to spora sztuka, z czego wiele osób szyjących nie zdaje sobie sprawy. Ktoś kiedyś skomentował, że moje prace są przemyślane… Tak, bo ja pracuję średnio godzinę dziennie (od 22.30 do 23.30), resztę czasu myślę:D.
PolubieniePolubienie