Pisałam poprzednio, jak potrafię oszczędzać na materiale :). Tym razem mój popisowy numer:
Parę lat temu weszłam do sklepu z materiałami, „żeby popatrzeć”. Od razu rzuciło mi się w oczy śliczne boucle w moich ulubionych kolorach leżące w koszu. Nie wiedziałam, co chcę z tego uszyć, ale że chcę, wiedziałam na pewno. Okazało się, że to już resztka, tylko 55 cm! Ale musiałam je mieć :).
Mając taki skrawek materiału już niewiele się wykombinuje. Tym bardziej, że w moim wieku mini się już nie nosi :P. Uszyłam z niego prostą spódniczkę z zaszewkami, ale i z lekko podniesioną talią, bez paska – wykrój pochodzi z BURDY „Małe kobietki” – Wiosna/lato’97, model 828, rozmiar 18. Wg BURDY potrzeba 80 cm materiału szerokości 145 cm. Na dole dodałam jeszcze frędzelki z wystrzępionych pasków – są doszyte do podłożenia, to nie jest wystrzępiony dół, dzięki czemu jest sztywniejszy i lepiej się układa (i nie zaoszczędziłam na podłożeniu). Frędzelki już dziś nie są modne, ale ja je lubię :).


Ale to nic wielkiego uszyć prostą spódniczkę z małej ilości materiału (nie ma tu żadnych „sztukowań”). Mnie jeszcze zostało wystarczająco dużo… na torebkę! I też nic nie sztukowałam :). Wzór torebki pochodzi z BURDY 9/2006, model 146. Tam jest czarna karakułowa – taką też mam, ale o niej innym razem :). Według BURDY na samą torebkę potrzeba 35 cm materiału o szerokości 140 cm. Jak widać – niekoniecznie :D.
















