Znów lawendowo

Trochę się opuściłam w pisaniu, bo wykańczam różne rzeczy na zamówienie i nie wypada ich pokazać wcześniej, zanim obejrzy właściciel:). Przy okazji, już bez żadnego zamówienia zrobiłam szafkę na klucze. Tym razem inna, bo w kształcie obrazka w ramce. Fajny pomysł, choć nie jest tak łatwo dopasować wzór. Moja szafka ma jeden, moim zdaniem niepotrzebny, element, a mianowicie zapięcie na zatrzask. Zupełnie nie pasuje to do kształtu szafki, odstaje, a usunąć nie można, bo pozostaną dziurki po gwoździach. Przy bejcowaniu zalepianie nie wchodzi w grę. Są też w innym sklepie identyczne szafki bez zapięcia, ale za to mają plastikowe haczyki:(. I tak źle, i tak niedobrze. Wiem – plastikowe można wymienić na metalowe. Pomarudzić nie można?

A szafka jest lawendowa, bo ten akurat wzór bardzo mi się spodobał. W środku również prowansalskie klimaty:). W moim ogródku też lawenda szykuje się do uroczystego entrée:D.

szafka na klucze decoupage

Całość bejcowana na kasztan, przecierana. Motyw nieco patynowany przy krawędziach.

szafka na klucze decoupage

szafka na klucze decoupage

szafka na klucze decoupage

I jeszcze trochę muzyki, też francuskiej:). Mój ulubiony „Danse Macabre” C. Saint-Saënsa:

 


Mundurek

Cieplej się robi i czas wreszcie wyciągnąć letnie ubrania. Właściwie to dziwne, że już czerwiec, a nie było okazji do noszenia letnich ubrań. Zanim zacznę wyciągać lżejsze, jeszcze pewien nudny żakiet. Uszyty z bardzo miękkiej tkaniny podobnej do weluru. Wykrój pochodzi z BURDY 12/2005, model 107, rozmiar 38.

Noszę go z szerokim paskiem, bo bez niego to nuda totalna.

Zalety:

– jest miękki i bardzo lekki, choć oczywiście przód ma lekko usztywniany i jest na podszewce,

– łatwy do uszycia: nie ma rewersu, tylko kołnierz na stójce jak w koszuli, nie ma guzików, tylko duże zatrzaski.

Wady:

– no nudny jest :(, chociaż lubię rzeczy „pod szyję”, ten żakiet zapięty wygląda jak chiński mundurek :D,

– nie poprawiałam wykroju i to widać: jest zbyt szeroki w plecach i ramionach, podnosi się przód.

I jeszcze porcja muzyki wcale nie nudnej: z najnowszej płyty zespołu Raz Dwa Trzy piosenka „Dalej niż sięga myśl” (ale tam wszystkie są świetne:)


 

Secesja

Ostatnio secesja spędza mi sen z powiek, całymi dniami o tym myślę i trudno mi się zabrać za coś innego. Mam zamówienie na chustecznik, którego kolorystyka bardzo pasuje mi do tego stylu. Uparłam się, żeby tak to zrobić, ale jakoś nie mam odpowiedniego motywu, więc ciągle szukam i zastanawiam się. Chciałabym, żeby to jednak był decoupage, a nie tylko np. relief (co akurat jest łatwe). Kopię więc w necie w poszukiwaniu inspiracji. A póki co, pokażę bardzo stare pudełko z „Porami roku” A.Muchy. Kształt idealny do takiego zdobienia.

szkatułka na biżuterię

Dopiero teraz zauważyłam, że wszystkie zdjęcia są zrobione z jednej strony, a pudełko już dość dawno ma nowego właściciela. Ot, durna 😛

szkatułka na biżuterię

Zgodnie z zapowiedzią kolejna porcja mojej ulubionej muzyki. Tym razem coś na tę deszczową pogodę: wspomnienie wspaniałego zeszłorocznego koncertu – Kenny G „The Moment”


Ciasteczka z żurawiną

Może nie są zbyt efektowne (w moim wykonaniu – właściwie nie wiem dlaczego), ale ich smak wynagradza wszelkie niedostatki w urodzie. Przepis Nigelli Lawson (z książki „Nigella świątecznie”), niby to tradycyjne ciasteczka świąteczne, ale są tak pyszne, że u mnie święta mogą być cały rok :). Przygotowanie składników zabiera trochę czasu, ale naprawdę warto.

Potrzeba:

150 g mąki,

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

1/2 łyżeczki soli,

75 g płatków owsianych (górskich, nie błyskawicznych),

125 g masła lub margaryny,

75 g ciemnego cukru trzcinowego (dark muscovado),

100 g drobnego cukru,

1 jajko,

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (lub cukru waniliowego),

75 g posiekanej suszonej żurawiny,

50 g posiekanych orzechów włoskich (lub pekan),

150 g posiekanej białej czekolady.

Wymieszać w misce mąkę, proszek do pieczenia, sól i płatki owsiane. Masło utrzeć z oboma rodzajami cukru, dodać jajko i ekstrakt waniliowy. Dodać sypkie składniki, żurawinę, orzechy i czekoladę. Ulepić kulki wielkości dużego orzecha włoskiego i ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Piec w piekarniku przez 15 minut w temperaturze 180 stopni C.  Po upieczeniu pozostawić na blaszce do całkowitego ostygnięcia.

Wg Nigelli powinno wyjść 30 sztuk; mnie wczoraj wyszło aż 55!

Idąc za przykładem Miry z Poukładanego Świata postanowiłam dodać trochę muzyki, którą lubię. Tak tylko do posłuchania, jak ktoś chce :). Dziś Simply Red „Granma’s Hands”:


Kolorowo 2

Skończyłam komplet wieszaczkowy. Powstawał długo, bo nie mogłam się zdecydować na wzór. Początkowo miał być zupełnie inny i stanowić część większego kompletu razem z zegarem i deseczkami pod kalendarz i na zapiski. Z pierwotnego planu powstała tylko deseczka na zapiski, a i ona nie do końca oddaje pierwotny zamysł. Generalnie wyszło im to na korzyść, szczególnie zegarowi :D. Wzór kolorowych bratków bardzo mi się spodobał, ale z wykonania nie jestem do końca zadowolona. Jakoś nie tak miało być…


Trochę „przybrudziłam” brązową farbą, lakierowałam na półpołysk.