Do kompletu

Zepsuł się mój komputer i muszę korzystać z cudzego. Trzeba wymienić twardy dysk:(. Na szczęście udało się skopiować zdjęcia i przynajmniej tego nie stracę. Strata byłaby wielka, bo wielu zdjęć nie da się zrobić powtórnie. Ale za to mam teraz więcej czasu i mogę trochę podekupażować, bo nie kusi mnie ciągłe grzebanie w necie:). Chyba nawet druty wyciągnę i zacznę wreszcie obiecany córce sweter. Może jeszcze na tę zimę będzie gotowy:D

W ostatnim czasie zrobiłam też kilka rzeczy, które powtórką tak do końca nie są, choć wzory już były. Miały stanowić komplet i uważam, że był to niezły pomysł (zamawiających).

Oto deseczka na zapiski do kompletu z zegarem:

Część wzoru musiałam domalować, bo serwetka była za mała na deseczkę. Bardzo widać?

I pudełko na karteczki do kompletu z wizytownikiem:

Róże naklejane na przecieraną i lakierowaną bejcę, wykończone na wysoki połysk.

A na koniec mój pomysł, czyli pudełko na akcesoria do makijażu w komplecie z chustecznikiem:

Od kilku tygodni przy pracy ciągle słucham Starego Dobrego Małżeństwa. Lubię ich od czasów studenckich. Właśnie kiedy przy którymś ze wcześniejszych wpisów chciałam wstawić jedną z moich ulubionych piosenek, czyli „Piosenkę dla zapowietrzonego”, popsuł mi się komputer. Teraz więc nie będę ryzykować i oto inna, równie ładna:)



To lubię

Już dość dawno zostałam zaproszona przez Galaxię do tej zabawy. Chyba wszyscy brali w niej udział:). Chociaż upłynęło sporo czasu, nie zapomniałam o niej, a wprost przeciwnie – dużo na ten temat rozmyślałam. I to chyba jest największy plus tej zabawy, pewnie zupełnie nie zamierzony przez twórcę. Jakże często w codziennej gonitwie zapominamy o całkiem małych wielkich przyjemnościach:). I tak:

1. Lubię właśnie myśleć, przemyśliwać, analizować, zastanawiać się, szukać sensu. I mam wielkie szczęście, że mogę i chcę to robić, że nie pędzę, że zyskuję i tracę czas, bo zawsze jest to kosztem czegoś. Ale daje wewnętrzne bogactwo, które tracimy w ciągłym biegu.

2. Lubię wszystko robić własnoręcznie, uczyć się, próbować. Uwielbiam tworzyć. Największą przyjemność sprawia mi, kiedy zrobię coś sama, nawet jeśli to nie będzie mistrzostwo świata, choć zawsze się staram:). Kocham decoupage, szycie, haftowanie, plecenie, dzierganie, gotowanie i pieczenie, projektowanie wnętrz, a nawet malowanie ścian. Wszystkiego chcę spróbować. Chciałabym, żeby zostało po mnie coś materialnego, dowód, że tu byłam…

3. Lubię łamigłówki, zagadki, puzzle, sudoku (krzyżówki w młodości) i…teleturnieje wiedzowe. Namiętnie od początku oglądam „Jaka to melodia”. Lubię matematykę i rozwiązywanie zadań.

4. Lubię patrzeć na piękne rzeczy. Nie muszę ich wcale posiadać, nie choruję na „mieć”. Mogą to być przedmioty, ubrania, obrazy, widoki. Po prostu lubię to, co piękne.

5. Lubię rośliny. Choć mam malutki ogródek, nie sprawia mi przyjemności praca w nim. To nie „grzebanie w ziemi” daje mi radość, a patrzenie na rośliny, dotykanie ich. Uwielbiam zwiedzać ogrody botaniczne, a szczególnie oranżerie. Zwykle zbyt szybko musimy stamtąd wyjść, zanim się dobrze napatrzę, ale Pan Mąż dobrze zna tę moją słabość i zawsze znajdzie jakiś ogród do obejrzenia (w niedzielę piękny w Barcelonie:)). Od jakiegoś czasu fascynują mnie drzewa, ale takie zimowe, bez liści. Uwielbiam podziwiać ich różne kształty zza szyby autobusu czy pociągu. Myślę o uwiecznianiu ich na fotografiach…

6. Uwielbiam herbatę. Czarną, zieloną, a zwłaszcza czerwoną (tylko białej nie). Herbata dodaje mi energii albo uspokaja. Tylko gorąca herbata gasi pragnienie latem. Dla mnie herbata to napój bogów:D

7. Lubię muzykę, zwłaszcza poważną. Bardzo lubię też poezję śpiewaną, smooth jazz, ale i stary dobry rock:)

8. Lubię moje mieszkanie. Dobrze się tu czuję i wcale nie chce mi się stąd ruszać. Wszystko tu wymyśliłam – od ścian, przez meble, do najdrobniejszych dekoracji. Wymyśliłam kolory – w sypialni na życzenie Pana Męża musiałam po jakimś czasie zmienić, ale obecne żółto-pomarańczowe przecierki też zrobiłam sama:) – sama pomalowałam całe mieszkanie. To jest moje miejsce i w każdym kąciku mnie widać  – no może poza pokojami moich córek, a zwłaszcza młodszej, tzn. widać mnie tam, jak jest porządek:P. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś aranżował moje wnętrza – z pewnością byłyby modne i eleganckie, ale nie byłyby moje.

9. Lubię porządek. Lubię, kiedy wszystko jest poukładane, zaplanowane i ma swój rytm.

10. Lubię jeszcze mnóstwo rzeczy, nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak dużo ich jest:). I właśnie takie przemyślenia pozwalają spojrzeć na siebie trochę z boku, uświadomić sobie pewne rzeczy. Nie służą tylko bliższemu poznaniu nas przez innych. Są ważne dla nas samych.

Nie wyznaczam już kolejnych osób, zapraszam po prostu wszystkich, którzy mają ochotę nieco się zastanowić:).

I jeszcze to, co lubię w pigułce, tzn. w zakładce:). Czytanie, decoupage, kwiaty, ładne rzeczy i sympatyczne osoby. Tę zakładkę zrobiłam specjalnie dla bardzo miłej Pani Ani. Pozdrawiam.


 

 

Albumy Uli

Te albumy miałam pokazać już dawno, ale jakoś nie było okazji. Zrobiłam je w maju na życzenie urkye. Były przeznaczone dla rodziców Młodej Pary.

Wykorzystałam fajne albumy Rayhera – w surowych, tekturowych okładkach, z gładkimi kartkami. Bardzo przyjemnie się je ozdabia, farba bardzo dobrze je pokrywa, nie potrzeba primera. Otrzymałam sugestie co do kolorystyki i zdjęcia do wykorzystania.

Pierwszy prezentuje się tak:

Malowałam na seledynowo i potem suchym pędzlem farbą ciemnozieloną i złotą. Wokół zdjęć złota konturówka. Lakierowany na półpołysk.

Tył:

A to drugi, który miał być pomarańczowy i koniecznie zawierać koci element:). Długo się głowiłam nad tłem, aż wymyśliłam kocie ślady. Podobno się spodobały.

I z tyłu:

I wspomnienie pięknej muzyki słuchanej trzy dni temu w cudnym Parku Güell w Barcelonie – tam w wersji na cymbały:)


Powtórka z rozrywki

Jak wcześniej wspominałam, miałam kilka zamówień na rzeczy, które kiedyś już były. No i oczywiście nic nie wyszło tak samo. Ja się z tego cieszę, a czy nowe właścicielki też, tego nie wiem. Ponieważ jest trochę inaczej, to jednak zdecydowałam się coś tam pokazać:).

Chustecznik elegancki nr 2:

chustecznik decoupage

Herbaciarka z różami i fiołkami nr 2:

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

Różana deseczka pod kalendarz nr 2:

I różana szczotka nr 2:

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Szafka makowa nr 2:

szafka na klucze decoupage

Wizytownik muzyczny nr 6:))

I różane wiaderko, które jest większe od poprzedniego:


Jesienią, jesienią…

Ten post właściwie pisałam wczoraj i taki właśnie miałam plan. Jednakże przy wgrywaniu zdjęcia wszystko mi zniknęło i dziś muszę zacząć od nowa. Choć to już nie to samo, bo jesień przyszła wczoraj. Lubię jesień, bo taka jesienna jestem… Taką piękną jesień – jak wczoraj i dziś, ale taką szarą i smutną też – zwłaszcza jak nie muszę nigdzie wychodzić z domu:). W ogródku powoli robi się czerwono i pięknie.

Ostatnio wykończyłam paterę na owoce. Rodziła się długo i w bólach, ale w końcu jest. Zaczęłam ją ponad rok temu i wiedziałam, że będą na niej owoce. Zgromadziłam już całkiem spory zbiór wzorów owocowych i żaden nie spełniał moich oczekiwań. Miałam faworyta, ale wzór ten jest tak częsty na takich przedmiotach, że jednak próbowałam go pominąć:). I nie dało się! On tu po prostu musi być!

Początkowo planowałam umieszczenie owoców na zewnętrznych płaszczyznach, ale trudno znaleźć odpowiednie wzory w takiej ilości i rozmiarze (wiem, można wydrukować, ale nie przepadam). Skoro jednak wzór miał być wewnątrz, trzeba było wymyślić coś na zewnątrz. Paski widziałam już kilka razy, więc odpadały (żeby nie zostać posądzoną o plagiat). No i przyszedł mi do głowy pomysł z kratką. Oczywiście z szablonu. Wymieszałam kilka farbek, żeby otrzymać taki sam kolor, jaki mają jabłuszka i nawet mi się to udało:). Tło jest kremowe. Wewnątrz nie ma żadnych cieniowań ani spękań. Krawędzie i kratka jest lekko patynowana rdzawo-czerwoną farbą. Lakierowane na półpołysk. Całość ma zdecydowanie rustykalny charakter:).

No i właśnie znowu przy wstawianiu zdjęć dwukrotnie wszystko mi zniknęło. Ale tym razem byłam zapobiegliwa i posłuchałam mojej córki, która każe mi zawsze wszystko skopiować przed zapisaniem. Wczoraj tego nie zrobiłam i od razu mnie pokarało:(.
I coś w temacie: