Spécialité de la maison

Jak wcześniej wspominałam, znów przyszła kolej na kolekcję wizytowników. Dużo powtórek, więc robota nudna, ale cieszy, bo to znaczy, że się podobają:). Wydaje się czasem, że wszystko już było, a tu nagle wpadają w ręce nowe wzory. Właściwie, gdyby dołożyć wzory ornamentowe z serwetek, to możliwości jest mnóstwo, ale ja nie lubię naklejać serwetek na wizytowniki, więc rzadko stosuję.

Dziś tylko kilka nowych wzorów, żeby za bardzo nie przynudzać.

Ten chyba najładniejszy, w typie Fiołków (taki miał być):

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Nieco podobny do tego też już był:

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

A trzeci bardzo delikatny, po raz pierwszy zielony:

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

A świątecznie jestem w polu, nawet planu jeszcze nie mam. Ale jakoś to będzie:)

Przyjemności

Ostatnio spotkały mnie wyjątkowe przyjemności, a ja taka zarobiona jestem, że nawet nie zdążyłam podziękować. Bardzo przepraszam, już nadrabiam zaległości.

Pierwsza sprawa: jakiś czas temu Galaxia niezwykle mnie wyróżniła i postanowiła obdarować serwetkami. To bardzo miłe i zupełnie niespodziewane. Paczuszka do mnie dotarła i pokazuję, jakie skarby dostałam:

A tę cudną karteczkę z ptaszkami Galaxia sama zrobiła specjalnie dla mnie!


Kiedy ją zobaczyłam, oczy mi zwilgotniały. Po prostu poczułam serce, które Monika w nią włożyła. To niesamowite uczucie. Prawdą jest, że artysta w swoje dzieła wkłada cząstkę swej duszy – to się po prostu czuje. Bardzo chciałabym, żeby ktoś poczuł coś takiego patrząc na moje prace:). Galaxio, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, ta kartka będzie jednym z moich największych skarbów. Jest prześliczna!

Druga sprawa: też już dość dawno dostałam piękne wyróżnienie od Miry.

Bardzo dziękuję, ta formułka jest niezwykle miła:). Mireczko, jeśli tak naprawdę jest, to czuję się szczęśliwa:))). I powinnam przekazać wyróżnienie dalej… Mireczko, wiesz, że gdybym dostała to wyróżnienie od kogoś innego, to przekazałabym je Tobie:*. Bo naprawdę tak myślę. Drugą osobą, która „swoją twórczością rozkwita w moim sercu”, jest Galaxia. To osoba niezwykle utalentowana i kreatywna, która ciągle zdumiewa mnie swoimi wspaniałymi pomysłami. Obejrzyjcie koniecznie jej blog, na pewno będziecie tak samo zachwyceni, jak ja:)

I jeszcze dekupażowe zaległości. Jestem teraz w trakcie szlifowania i lakierowania 16 wizytowników, więc mam ich już serdecznie dosyć. A wcześniej robiłam na zamówienie solniczkę. Dostałam szczegółowe instrukcje: tu róża i pączek, tam róża, pączek i powój, a tutaj tylko pączek. Trochę trzeba było przekonywać do własnej koncepcji, ale ostatecznie udało się i stanęło na moim – zrobiłam po swojemu i pani jednak była zachwycona:D


Pozdrawiam wszystkich zaglądających – bardzo mi miło, że ostatnio jest Was tak dużo:).

Róże i bzy

Święta coraz bliżej, a mnie praca idzie jakoś leniwie. Kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa i do stycznia muszę codziennie jeździć na rehabilitację. Zabiera to czas i … niewiele pomaga. Moja lekarka postanowiła poznać powód mojego ciągłego zmęczenia, zleciła badania i na pięć możliwych przyczyn – są wszystkie;). Powinnam już się czołgać:D Ale co tam – spadł śnieg i jest pięknie:)

Jak na to moje lenistwo, to nawet dość sporo rzeczy powstaje, sama się dziwię kiedy. Gdyby nie te moje przypadłości, to pewnie by aż furczało:D

Ostatnio zmajstrowałam kolejny kuferek na biżuterię. Dużo przy nim pracy, ale wygląda efektownie. Tym razem doszłyśmy z moją młodszą córką (ona ma artystyczną duszę:)) do wniosku, że nie potrzeba już spękań i został tylko spatynowany.

kuferek na biżuterię decoupage

Wewnątrz jak zwykle wykończony welurem, tym razem zielonym.

kuferek na biżuterię decoupage

kuferek na biżuterię decoupage