Różany shabby chic

Postarzania shabby chic nie stosuję zbyt często. Lubię rzeczy stare, ale tak „delikatnie stare”. I po ostatnich doświadczeniach z chustecznikiem lawendowym i słonecznikowym taki delikatny shabby chic bardzo mi się spodobał.

Ten chustecznik właściwie miał być zupełnie inny, ale nagle zrobił się taki (czego zupełnie nie żałuję:))

chustecznik decoupage

Miał być podobny stylem do moich starych podkładek, ale zamiast spękań country jest shabby. A zamiast złotej konturówki – lekkie patynowanie i pieczątki pocztowe oraz pismo. Słabo widać to na zdjęciach, ale przetarty delikatnie jest cały chustecznik, a nie tylko krawędzie. Wierzchnia farba to bardzo blady róż, a spodnia to stare złoto.

chustecznik decoupage

Może na zdjęciu to tak dobrze nie wygląda, ale w rzeczywistości jest naprawdę uroczy (ale samochwała ze mnie:P)

chustecznik decoupage

Paris, Paris

W Paryżu byłam tylko raz kilka lat temu i od tego czasu ciągle za nim tęsknię:). Nie byliśmy na zorganizowanej wycieczce, więc chodziliśmy, gdzie chcieliśmy, kiedy chcieliśmy i jak chcieliśmy. To najlepszy sposób na poczucie atmosfery miasta. Przypadkowo trafiliśmy na „Noc muzeów” i poszliśmy w nocy do Luwru:). Wcale nie było kolejek jak u nas przy takiej okazji. Paryż jest piękny.

Kiedy zobaczyłam tę serwetkę, od razu wiedziałam, co z nią zrobię.

szafka na klucze decoupage

Szafkę malowałam rozwodnioną farbą beżową i popielatą. Motyw lakierowany na mat, reszta na półpołysk.

szafka na klucze decoupage

Nie lubię rzeczy bez wykończenia w środku, więc wkleiłam drugą warstwę tej samej serwetki i trochę popatynowałam na beżowo.

szafka na klucze decoupage

I w temacie muzyka, która od dawna czekała na tę okazję. Całą płytę uwielbiam, a tę piosenkę chyba najbardziej – znacznie bardziej niż tytułową „Paris, Paris”.


Na niebiesko

Pewnie to dość niepopularne, ale nie lubię koloru niebieskiego. To znaczy może nie tak generalnie, ale w ubiorze zdecydowanie. Chyba od szkoły podstawowej nie miałam nic w tym kolorze. Nawet typowych dżinsów nie noszę. Nie wiem, skąd się ta niechęć wzięła, może to dla mnie zbyt zimny kolor. Ale zupełnie nie przeszkadza mi u innych osób – moja starsza córka pięknie w nim wygląda:). I do tego ma niebieski pokój – jak kiedyś zrobię sobie tam pracownię, na pewno przemaluję:P

W decoupage’u też rzadko używam, choć nie wynika to ze szczególnej niechęci. Ostatnio miałam zamówienie na niebieski komplet z hortensjami. Kwiaty te lubię w każdym kolorze, a te niebieskie są wyjątkowo piękne.

Chustecznik miał być podobny do tego, który kiedyś zrobiłam dla córki (która bardzo niechętnie się na to zgodziła).

chustecznik decoupage

chustecznik decoupage

A szczotka miała być z tym samym wzorem. Hortensje lepiej wpasowały się w okrągły kształt.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Całość lakierowana na wysoki połysk. W rzeczywistości wygląda dużo ładniej niż na zdjęciach.

Kilka dni temu odkryłam na nowo Sade z ostatniej płyty i ciągle słucham:). Kojący głos, przy którym bardzo dobrze się pracuje.


Słonecznikowy boom

Chyba większość z nas ma już serdecznie dość zimy i niecierpliwie wypatruje zdecydowanie cieplejszej pory roku. Choć ostatnie dni są jasne i bardzo pogodne, to jednak temperatura za oknem mrożąca krew w żyłach:). I pewnie z tej tęsknoty za dniami znacznie cieplejszymi ostatnio miałam sporo pytań o słoneczniki. I tak powstał komplet – niekomplet do starej już szafki na klucze.

Ponieważ szafka od samego początku wydawała mi się zbyt mocno postarzona, to przy tym chusteczniku działałam już świecą znacznie delikatniej i efekt jest taki, jakiego oczekiwałam. Pudełko na chusteczki może wygląda skromnie, ale te słoneczniki są wyjątkowo piękne i wydaje mi się, że już żadnych ozdobników nie potrzebują. Na krawędziach trochę jeszcze popatynowałam, a wokół słoneczników zastosowałam cieniowanie monochromatyczne, co nawet nieźle wyszło. Choć na zdjęciu tego nie widać, słoneczniki sprawiają wrażenie nieco trójwymiarowych, co zauważyła moja córka, a ona „ma oko”:)).

chustecznik decoupage

W podobnym stylu jest też świecznik, ale zamiast shabby chic zastosowałam Cracle Country Stamperii. Może ten mój krak jest już stary albo źle wymieszany, bo od jakiegoś czasu (a stosuję rzadko) spękania wychodzą mi małe, nawet bardzo małe. Co prawda dużych nie lubię, ale takie mikroskopijne to też nie to. Jednakże po patynowaniu krawędzi i tak wygląda to całkiem – całkiem:). Słoneczniki są inne, bo poprzedni wzór oczywiście był zbyt duży.

Zegar też potraktowałam miejscami jednoskładnikowcem. Po doświadczeniu ze świecznikiem posmarowałam dość grubo, długo schło, a efekt taki sam:P. Tylko powierzchnia zrobiła się nierówna.  Po mocnym cieniowaniu i patynowaniu wygląda jakby tak miało być:). A skoro moja córka wyraziła wielką chęć przygarnięcia go, gdyby klientka się rozmyśliła, to znaczy, że jednak nie wyszedł najgorzej:D.

ręcznie zdobiony zegar decoupage

Na koniec duża szkatułka też ze słonecznikami, ale nie w tym stylu. Miała być kopią mojej starej pracy. Wzór zrobiłam na znacznie większym pudełku, cieniowania wyszły mi bardziej naturalnie (bo wtedy to był sam początek) i dodałam dekoracyjny uchwyt. Gwoli ścisłości Pan Mąż tu popracował i chwała mu za to:-*

szkatułka na biżuterię decoupage

 

Znów się chwalę:))

Muszę przeprosić, że tak długo się nie odzywałam. Wyjechałam na trochę niespodziewany, ale bardzo potrzebny urlop. Nasz pierwszy urlop „we dwoje” od ponad 20 lat:). Byliśmy w magicznym Kazimierzu – poza sezonem, więc cicho i spokojnie, mnóstwo klimatycznych miejsc, po prostu cudownie:D.

I właśnie tam spotkała mnie miła niespodzianka (tzn. spodziewałam się, ale nie tak szybko). Kupiłam takie oto piękne czasopismo:

A w nim artykuł z niesamowitymi wizytownikami:

I wśród tych zachwycających rzeczy wizytowniki moje i Ani:

Przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłam szybko i przy marnej pogodzie:

Cieszę się ogromnie. Osoby zainteresowane zapraszam do galerii ArtMaginarium.

A wszystkie wizytowniki z „Werandy” można obejrzeć dokładnie tu klikając na panel z wizytownikami po prawej stronie.

No to jeszcze jeden nowszy model:):

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

I podczas naszej nieobecności do domu przyszła wiosna, a z nami wróciła zima:)