Print room klasyczny i w kolorze

Już parę miesięcy temu (oj, jak ten czas leci!) robiłam skrzyneczkę na biżuterię. Miała być wielkości różanej walizeczki, ale podobna do tej szkatułki.

No to jest:)

szkatułka na biżuterię decoupage

Ponieważ masywny czarny dół wyglądał przytłaczająco, na wszystkich rogach nakleiłam ornamenty. Wydaje mi się, że dzięki temu szkatułka nabrała lekkości i szlachetności. Z pewnością pięknie pasowałyby tutaj srebrne nóżki, ale nie mam pojęcia, gdzie takowych szukać. No i żeby nie były drogie:(

szkatułka na biżuterię decoupage

Za to udało mi się zdobyć piękny srebrny uchwyt, na którym jest podobny wzór jak na szkatułce.

szkatułka na biżuterię decoupage

Wnętrze również zdobione, wyklejone welurem. Całość lakierowana na połysk, wieko pokryte werniksem szklącym.

A już całkiem niedawno zmalowałam pudełeczko na karteczki. Zamówiona kolorystyka: szary, turkusowy, czerwony. Trochę nagłowiłam się, jak podejść do tematu i ostatecznie wymyśliłam coś takiego:

W printroomowej girlandzie różyczki pomalowałam na czerwono, całość ułożyłam w falę. Lakierowałam na półpołysk.

Pudełeczko spodobało się i dostałam zamówienie tym razem na pudełko z przegródkami na biurkowe przydasie.

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

Ponieważ turkusową farbę do pudełka na karteczki sama mieszałam i pozostało mi jej tylko trochę na dnie, musiałam nią oszczędnie gospodarować. Ale udało się i pudełeczko jest w tym samym kolorze:)

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

Ozdobione jest dookoła i w środku troszkę też:)

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

 

 

Prowansalskie wiadro

Jeszcze jedno wiadro do sesji fotograficznej:) Przemiła pani Małgosia poprosiła mnie o wiadro w stylu prowansalskim, z różnymi motywami po obu stronach. Z jednej strony oczywiście lawenda, a z drugiej miał być bez z mojego małego wiaderka. Ponieważ i lawenda, i bez są fioletowe, więc od razu był element łączący.

metalowe wiadro ozdobne decoupage

Wiadro pomalowałam na kolor ecru i suchym pędzlem zrobiłam liliowe poprzeczne smugi. Przy krawędziach i w załamaniach pocieniowałam na fioletowo BlendinGelem. Oba motywy były trochę za małe na tak dużą powierzchnię, więc je nieco rozbudowałam.

metalowe wiadro ozdobne decoupage

Dodałam fioletowe transferowe napisy i fioletowe motyle. I nieco pokropkowałam.

metalowe wiadro ozdobne decoupage

Lakierowałam na mat. Zdjęcia robione z lampą, więc trochę przekłamują kolory.

metalowe wiadro ozdobne decoupage

Całość według mnie wyszła dość lekko i przyjemnie:)

 

Holenderskie wspomnienia

Kilka wyjazdów, przyjazdów, trochę bieganiny  i miesiąc minął nie wiadomo kiedy… Sama się zdziwiłam, że tak długo mnie tu nie było. Wobec tego najpierw się pochwalę;), gdzie byłam.

Pan Mąż znowu zrobił mi niespodziankę na zbliżającą się kolejną rocznicę ślubu. Jak już kiedyś wspominałam, uwielbiam piękne ogrody, parki i ogrody botaniczne. I w jeden z majowych poniedziałków dowiedziałam się, że w piątek lecimy do Holandii. Pan Mąż wszystko zorganizował kilka miesięcy wcześniej, tylko ja nic nie wiedziałam:) Naszym celem był Keukenhof – podobno najpiękniejszy ogród wiosenny na świecie. Nie wiem, jak wyglądają inne, ale tam z pewnością było jak w raju:)) Tylko pogoda nam nie dopisała, było zimno i deszczowo, ale te miliony kolorowych kwiatów (podobno 7 mln cebulek) pozwalały o tym zapomnieć. Tłumy ludzi z całego świata przyjechały „ponatychać” się tym pięknem. Ogród jest czynny tylko przez 2 miesiące w roku: od 21 marca do 20 maja. Jeśli ktoś też lubi, polecam za rok:))

Zdjęć zrobiliśmy tyle, że nie wiedziałam, które wybrać. Zresztą fotografie nie oddają piękna całości:(

I trochę patriotyzmu:)

Parę lat temu byliśmy na urlopie w Holandii. Zwiedzaliśmy największe miasta i wtedy stwierdziłam, że ze wszystkich krajów, w których byliśmy, Holandia najbardziej mi się nie podoba, a już szczególnie Amsterdam. Teraz mieszkaliśmy w małym miasteczku Lisse, tuż przy Keukenhof i muszę przyznać, że „holenderska prowincja” jest naprawdę cicha, spokojna i urokliwa.

Ale to blog o decoupage’u, a nie podróżach, więc coś w temacie też się znajdzie.

Można powiedzieć, że to już materiał archiwalny, ale takich staroci sporo mi się nazbierało. Dość dawno temu zrobiłam deseczkę na zapiski w holenderskich klimatach. Takie nic – biało-niebieskie.

Motyw  z serwetki, lakierowane na mat, udało mi się wykończyć odpowiednią kokardką.

Trochę później, ale też dość dawno znów sięgnęłam po nieśmiertelny holenderski motyw i tym razem umieściłam go na solniczce.

Oczywiście mocno go pocięłam, żeby nie przytłaczał tak małego przedmiotu. Również lakierowane na mat, wewnątrz surowe.


 

Nie tylko fiołki

Jakiś czas temu zrobiłam marmurowo-fiołkowy chustecznik. Miał być podobny do tych podkładek.

chustecznik decoupage

Miałam już ostatnie trzy bukieciki fiołków i musiałam jakoś je rozplanować. Na zdjęciach chustecznik wygląda trochę ciemny, ale zdjęcia robiłam jeszcze przed Wielkanocą. Pogoda wtedy nie rozpieszczała;)

Nad efektem marmuru muszę jeszcze intensywnie popracować, bo nie do końca jestem zadowolona. Chustecznik z tyłu również ozdobiony, lakierowany na połysk.

chustecznik decoupage

Kiedyś zrobiłam też taką skromną, fiołkową zakładkę.

Tło jest w różnych odcieniach fioletu ze wzorami z szablonu. Krawędzie zakładki i płatki fiołków lekko musnęłam na złoto. Lakierowana na mat.

A ostatnie pudełeczko, jeszcze zeszłoroczne, to bardzo lubiany przeze mnie wzór fiołków z żółtymi różami naklejony na serwetkę ryżową ze spękaniami. To takie idealne połączenie:)

szkatułka na biżuterię decoupage

Owalne pudełko z łuby. Dół pomalowałam we fioletowe paski i na tych ciemniejszych zrobiłam stempelkiem złote ornamenty. Dookoła wieczka przykleiłam złotą wstążeczkę.

szkatułka na biżuterię decoupage

Brzegi jaśniejszych pasków trochę wycieniowałam BlendinGelem. Motyw na górze też jest pocieniowany różnymi kolorami.

szkatułka na biżuterię decoupage

Wnętrze pomalowałam na kremowo i też ozdobiłam. Całość lakierowana na półpołysk.

szkatułka na biżuterię decoupage

Pięknego długiego weekendu:))

Domowe zawieszki

Pierwsza z zawieszek powstała jeszcze w zeszłym roku. Zupełnie zapomniałam ją pokazać – przepraszam Gino:*

Zawieszka lekko kremowa, decoupage klasyczny, napis transferowy, lakierowana na połysk. Skromnie i spokojnie:)

Następne zawieszki całkiem świeżutkie. Pierwsza miała być podobna do tej.

Miała być beżowo-żółta, więc znalazłam na różnych serwetkach bratki w tej kolorystyce. Napis transferowy, całość postarzana BlendinGelem, lakierowana na półpołysk.

Ostatnia miała być szara z dzieciaczkami. Teraz zrobiłabym to nieco inaczej, ale chyba najgorzej nie wyszło;)

Tło domalowane, napis transferowy, brzegi przyciemnione, lakierowane na półpołysk.

Od kilku dni ciągle słucham płyty Edith Piaf. Nie przestaję się zachwycać:) We wtorek byliśmy z Panem Mężem na koncercie „Kaas śpiewa Piaf”. Chociaż lubię piosenki Patricii, to ten koncert był jakąś pomyłką:( Tych piosenek nie potrzeba wcale ulepszać, uwspółcześniać, dodawać pijanych baletów:P Wystarczy pusta scena, stojący mikrofon i czarna sukienka. Ale warunek podstawowy: trzeba być Piaf!

Tę piosenkę uwielbiam:)