Wbrew sobie

Pisałam kiedyś, że unikam lawendy, aniołków i Klimta. Czasami jestem jednak niekonsekwentna (głównie w temacie lawendy). Tym razem na jednoznaczne życzenie klientki, bo z własnej woli pewnie bym tego nie zrobiła. I nie mogę powiedzieć, żebym tę pracę wykonała z wielką niechęcią. To było całkiem przyjemne doświadczenie:) Może jeszcze polubię…

A konkretnie – zrobiłam lustro z Klimtem. Nie miałam tu właściwie żadnej dowolności, bo dostałam po prostu zdjęcie przedmiotu i miało być zrobione „coś takiego”. Wiadomo, że identyczne nie będzie i bardzo dobrze. Tamto było duże kwadratowe z szeroką ramą i motywem z serwetki. Naszukałam się wszędzie takiego lustra, nawet znalazłam namiary na jakiegoś stolarza, którego telefon nie odpowiadał („nie ma takiego numeru”), więc wybrałam się osobiście i z duszą na ramieniu poszukiwałam warsztatu w podejrzanym obszarze industrialno-magazynowym wśród podejrzanych osobników. Gdy go wreszcie znalazłam, okazało się, że stolarz może mi taką ramkę (40 x 40 cm) bez lustra zrobić za 100 zł! Jak do tego doliczyć lustro, zdobienie i przesyłkę to pewnie klientka już takiego lustra by nie chciała. Ostatecznie zgodziła się na inną wersję i chwała jej za to, bo obyło się bez kłopotów.

Lustro jest mniejsze, prostokątne i motyw ma z papieru.


Całe miało być oklejone motywami „Pocałunku” Klimta. Lustro nie jest oklejone „po całości”, lecz motywy mniejsze i większe są wycięte, a w puste miejsca są wklejone inne fragmenty z obrazu. Chciałam, żeby to wyglądało trochę jak mozaika.

Całość lakierowałam bardzo błyszczącym poliuretanowym Fluggerem. Zewnętrzne krawędzie lustra są pomalowane różnymi obcieniami brązu za pomocą zwiniętej folii, a na to metaliczną złotą farbą. Dało to ciekawy efekt, podobny do pokrycia melanżem złotych płatków. Uważam, że dobrze pasuje do całości. Niestety, na zdjęciu nie widać złotego połysku.


8 myśli w temacie “Wbrew sobie

  1. super pomysł, bardzo mi się podoba 🙂
    jak będę urządzać własne mieszkanie to zgłoszę się do Ciebie 🙂
    podaj namiary proszę 🙂

    Polubienie

  2. Haniu, też nie lubię lawendy, aniołków i Klimta w szczególności, bo nie lubię gdy motyw jest w kółko wałkowany. Dlatego bardzo podziwiam Cię z to, że wybrnęłaś powierzonego zlecenia. Lustro jest piękne i eleganckie! Bardzo fajnie pomalowałaś boki, rzeczywiście uzyskałaś ciekawy efekt 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    Polubienie

  3. Anioły lubię, lawendę też, ale nic z nią nie robiłam a Klimta nie lubię, ale uzyskałaś Haniu taki „małoklimtowy” efekt chyba dzięki wybraniu delikatnych kawałków motywu i całe lustereczko jest bardzo eleganckie dzięki temu no i brązowe. Będzie bardzo ciekawym elementem umeblowania i na pewno będzie trudno przejść obojętnie obok niego.

    Polubienie

  4. Trudno jest uniknąć popularnych motywów. Nawet, jeśli Ty sama ich nie wybierzesz, to zawsze znajdzie się jakiś miłośnik lawendy czy aniołka, dla którego to nie jest oklepane, bo nie widzi tego tak dużo, jak ktoś, kto przegląda blogi, sklepy serwetkowo-papierowe itp. Dla tych „praktykujących” wyzwaniem jest znalezienie oryginalnego motywu albo wykorzystanie znanego inaczej niż wszyscy. Nie zapominajmy jednak, że dla wielu kryterium wyboru nie jest niepowtarzalność, ale właśnie „żeby było jak u koleżanki”. Stolarz zdzierca przesadził, a Ty super wybrnęłaś z zadania. Ściskam. Wielbicielka Klimta, lawendy a czasem nawet aniołków 😉

    Polubienie

  5. a ja lubię Klimta, ale w oryginałach, a nie jako wzory do ozdabiania, lawendy nie lubię, a aniołki hmm no cóż, lubię anioły, ale nie aniołki.
    lustro przecudne, a stolarz to się nie dorobi, jak będzie takimi cenami rzucał 🙂

    Polubienie

  6. Dziękuję Wszystkim za miłe komentarze, już dawno tylu nie miałam:)
    brown aurelia – namiary są w bocznej szpalcie, zapraszam:)
    Galaxio – mam tak samo:), a pomysł z folią podpatrzyłam właśnie od Ciebie. Bardzo mi się podobał.
    Kraszynko :*
    Mireczko – święta prawda!
    Wioleto – stolarz robi kuchnie i nie chce mu się bawić takimi drobiazgami:)
    Pozdrawiam. Hania

    Polubienie

Dodaj komentarz