Po raz pierwszy odważyłam się kupić coś w klamociarni. Zdecydowanie wolę rzeczy nowe. Jakoś w tych starych rzadko widzę potencjał, a perspektywa ręcznego (sprzętu nie posiadam) szlifowania starej farby czy lakieru skutecznie mnie odstrasza. Tym razem było inaczej – wypatrzyłam 3 rzeczy w miarę surowe. Byłam bardzo zadowolona z zakupu. Na razie przeobraziłam tylko jedną rzecz i to najmniejszą, ale sądzę, że całkiem udanie:)
Przedstawiam mały cebrzyk – spodobał mi się od pierwszego wejrzenia:)

Tak się prezentował już po wyszorowaniu – na szczęście był tylko bardzo brudny, ale drewno było w bardzo dobrym stanie.
Jakoś tak mi się skojarzył z domem w stylu prowansalskim, więc znów pojawiła się lawenda.

Najpierw zrobiłam shabby – kość słoniowa na liliowym. A potem serwetka – trochę lawendy, nieco pisma, pieczątek, motylki. Wszystko bardzo delikatne:)

Obwódkę z łyka pomalowałam na fioletowo, a potem miejscami na jasno i uważam końcowy efekt za satysfakcjonujący. W środku jeszcze wkleiłam lawendę z drugiej warstwy serwetki. Całość lakierowana na mat.

bardzo elegancko prezentuje się, pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Śliczny, delikatny… idealnie pasują do niego te lawendowe motywy. Pozdrawiam cieplutko.
PolubieniePolubienie
bardzo ładnie to wyszło!! ja bardzo często kupuję na starociach, ale pod warunkiem, że rzeczy nie są zniszczone 😀
PolubieniePolubienie
Odwiedzanie sklepów ze starociami lub ciuchami używanymi jest dla mnie sporym źródłem zdobyczy, do decoupage dlatego żadnemu nie przepuszczę. A Twoje zdobyczne urządzenie Haniu jest super a po zdekupażowaniu wyszło cudeńko z duża ilością wdzięku. Śliczne.
Pozdrawiam
Grażyna
PolubieniePolubienie
Dziękuję, Kochane, bardzo. Cieszę się ogromnie, że cebrzyk się spodobał:)
PolubieniePolubienie
cebrzyk jest boski ! uwielbiam takie prowansalskie motywy, a co do staroci to ja rzadko kiedy kupuje nowe 🙂 używane przedmioty mają w sobie to „coś” – pozdrawiam
PolubieniePolubienie