Nie tak dawno zrobiłam kolejną szkatułkę – walizeczkę na zamówienie [Pani Karolinko:***]. Miała być poważna i bardzo elegancka, a kolory wiodące to beż i bordo. Jak zwykle – na myśleniu trochę czasu zeszło;) Właściwie odpowiedni wzór dość szybko wybrałam, ale co z resztą? Nie chciałam szkatułki specjalnie postarzać, bo nie byłaby wystarczająco elegancka i po prostu nie pasowałaby do pokoju.
Chyba dobrze, że tak długo zastanawiałam się, bo wena dopadła mnie na urlopie:)
Niespodziewanie zainspirowała mnie tapicerka krzeseł w saloniku śniadaniowym w ślicznym hoteliku na zachodzie Francji.



Zdjęcia krzesła ani saloniku nie zrobiłam, ale naprawdę było tam ślicznie. Choć hotel na zewnątrz zdecydowanie w stylu francuskim, to salonik miał utrzymany w stylu angielskim. Z saloniku i większości pokoi roztaczał się widok na ogród i ocean:)

A wracając do krzeseł – miały bordową adamaszkową tapicerkę w romby z małymi złotymi akcentami. No i postanowiłam coś takiego namalować na dolnej części szkatułki. Niestety, nie mam szablonu z rombami i po długim zastanawianiu się doszłam do wniosku, że nie potrafię tego namalować. Pozostało mi znaleźć inne rozwiązanie. W swoich zasobach znalazłam serwetkę, która kolorystycznie odpowiadała mojej inspiracji.
I po tym przydługim wstępie, przedstawiam wreszcie moją francusko-angielską walizeczkę:)

Róże z papieru ryżowego Decomanii przykleiłam na tło z serwetki z beżowymi ornamentami – też przypomina tapicerkę lub tapetę. Namalowałam bordową ramkę (w kolorze róż) i trochę pocieniowałam jej krawędzie na bordowo BlendinGelem. Brzegi klapki są malowane w kolorze bakłażana, a krawędzie szkatułki muśnięte na złoto.

Już prawie skończyłam pracę, kiedy stwierdziłam, że czegoś brakuje mi w tej kompozycji. I wtedy dodałam transferowy bordowy napis. Jeszcze do tego okucia i uchwyt w kolorze starego złota i gotowe:)
A w środku pobejcowałam na ciemną wiśnię. Na klapce inne różyczki Decomanii i dedykacja.

Z końcowego efektu jestem zadowolona:)


























